O spinningistach z przymróżeniem oka

Najbardziej wysportowany pośród wędkarzy. Wyraźnie mocniej zbudowane prawe ramie (u leworęcznych lewe) od ciągłego kręcenia korbką kołowrotka. Twarz podrapana wskutek częstego przedzierania się przez nadbrzeżne chaszcze, we włosach często kawałki gałązek, suche liście, pajęczyna.

Zaprawiony w walce z wszelkiego rodzaju podwodnymi zawadami, kłodami i zielskiem. Na lądzie bezbłędnie opanował technikę holu niezwykle sprężystych nadbrzeżnych krzewów.
Sknera. By odzyskać swe ulubione błystki, potrafi biegać po drzewach niczym małpa lub wejść w samej bieliźnie do lodowatej wody. Przesadny, przed użyciem pluje na błystki.
Kosmopolita. Uważa, że im bardziej obco brzmi nazwa przynęty, tym jest ona skuteczniejsza. Stąd też jego „amunicja” to meppsy, jigi, woblery, twistery, rippery itp.
Głównym celem spinningisty jest oczyszczanie wód powierzchniowych z wszelkich śmieci itp., przy czym swą niewątpliwie ekologiczną działalnością wcale się nie chwali. Może dlatego, że w zamian za wyłowione śmieci zostawia w wodzie błystki, „gumki”, woblery, metalowe przypony itp. Dziwne przedmioty.
Spinningista wręcz brzydzi się wszelkiego rodzaju zanętami, spławikami, robakami i ciężarkami gruntowymi. Z pogardą wypowiada się o karpiarzach, mięsiarzach, punkciarzach i innych przedstawicielach tzw. wędkarstwa siedzącego. Ruch i wysiłek fizyczny – to jego żywioł.

Pochodzenie gatunku

Wśród badaczy panuje zgodna opinia, że przodkiem dzisiejszego spinningisty musiał być jakiś myśliwy, który pewnego dnia zna kij wędkarski. Wskazuje na to zachowanie dzisiejszego spinningisty. Baczny obserwator zauważy, że bohater naszej rozprawy rzuca swymi przynętami jakby strzelał z flinty. Gdyż mógł taką dajmy na to błystką zabić swoją ofiarę…

Miejsce występowania

Spinningistę można spotkać od wiosny do późnej jesieni nad wszelkimi rodzajami wód. Aktywny jedynie w dzień, w nocy przygotowuje się do następnego dnia.
Rozróżniamy dwa rodzaje spinningistów – spieszonego i pływającego. Ten pierwszy pieszo przemierza brzegi rzek i jezior, czesząc swym spinningiem wodę w poszukiwaniu jakichś ciekawych znalezisk. Można u niego zaobserwować wyraźnie lepiej rozwinięte kończyny dolne.
Ten drugi z pokładu sprzętu pływającego orze spinningiem zbiorniki wody stojącej, oczyszczając dno ze starych butów, worków foliowych oraz błystek pozostawionych przez innych spinningistów. Ten z kolei od ciągłego machania wiosłami może się pochwalić lepiej rozwiniętą muskulaturą kończyn dolnych. Spinningista często spotykany jest w wiejskich ośrodkach zdrowia, gdzie miejscowy felczer usiłuje wydobyć z jego ciała głęboko wbitą błystkę wirową, wahadłówkę lub twistera.
Nawiasem mówiąc, wśród wiejskich lekarzy zdecydowanie najgorszą sławą cieszą się woblery, głównie ze względu na ilość kotwiczek…
Sporadycznie widywany w prosektoriach, gdzie prosi o spreparowanie głowy jakiegoś „zębacza”. Spinningista to samotnik, w stada zwane „klubami spinningistów”, podobnie jak karpiarz, łączy się tylko podczas zimy. Spotkania w klubach spinningiści spędzają głównie na przechwalaniu się bliznami pozostawionymi przez wbite w ciało kotwiczki…
„O, tu wbił mi się mepps, dwójka…” – chwali się jeden pokazując poszarpany bok. ” Eee, ja tu miałem gnoma 3, jeszcze mi jeden hak został” – przebija inny, wskazując na poharatany niczym u Tatara policzek. Trzeci z kolei demonstruje z dumą lekko oskalpowaną „morsem” głowę.
Duże zainteresowanie i podziw budzą ci z opaskami na oku. Jak zapewniają, ich kalectwo jest efektem wypuszczenia przez szczupaka ciężkiej błystki…
Największe jednak uznanie i zazdrość zwykle wzbudza spinningista z zaleczoną już kotwicą w ciele.

Narybek

Potomstwo spinningisty wykazuje wyraźne cechy dziedziczne. Córki, miast kolczyków czy klipsów, noszą w uszach najwymyślniejsze modele „wirówek” lub też miniaturowe główki jigowe, synowi ozdabiają klucze, lusterka samochodowe najnowszymi „kogutami”. Galaretowaty twister jest ulubioną zabawką maluchów.
Podsumowanie
Generalnie rzecz biorąc, spinningista jest gatunkiem ze wszech miar pożytecznym i sympatycznym, choć i on ma swoje wady. Jako zapalony majsterkowicz często sam wykonuje swoje przynęty. Potrafi na przykład zrobić z łyżeczki do herbaty… klamkę. Jako przesądny robi je zwykle z materiału, by tak rzec, zdobywczego. Wybaczmy mu wiec, jeśli po jego wyjeździe nie będziemy się mogli doliczyć łyżeczek…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *