Przygotowanie nieznanego łowiska.

Przygotowanie nieznanego łowiska.
Jeśli zamierzacie wybrać się nad nieznaną wodę koniecznie musicie przeczytać ten artukuł . Autor wyjaśnia w nim jak poradzić sobie kiedy znajdziemy się nad łowiskiem którego nieznamy , i zamierzamy łowić na nim tylko przez kilka dni .

Dzięki ogromnej popularności wędkarstwa karpiowego w ostatnich czasach w Polsce , i nie tylko coraz więcej ludzi zaczyna mieć własne koncepcje i sposoby na przechytrzenie tej ryby . Do takich ludzi zaliczam się ja .Najczęściej nie sprawdzają sie sposoby dotyczące sondowania i przygotowania (zanęcania) łowiska . Dlaczego ? Biorą one pod uwagę praktycznie zawsze sytuacje w której to my sami wybieramy łowisko , a w Polsce niestety nie zawsze można sobie na to pozwolić . Dlatego poniżej przedstawiam Wam kilka praktycznych wskazówek , jak poradzić sobie na nieznanym , często nie najlepszym łowisku.

Załóżmy taką sytujację : Przyjeżdżamy z rodziną na tydzień nad wodę , oczywiście nie jest to woda typowo karpiowa , gdyż presja rodziny nie pozwala nam na to żeby wyjechać na jakieś bardzo znane łowisko karpiowe , gdyz takie najczęściej nie nadaje się na pływanie i czynny wypoczynek. Dlatego najczęściej wybieramy się nad duże , głębsze jeziora , gdzie roi się od turystów a woda nie jest specjalnie bogata w karpia . Jak w takich warunkach złowić karpia ,a nie tylko „delektować” się łowieniem dziesięcio centymetrowych płoci ? Po pierwsze i najważniejsze – w łowisku wogule powinny być jakieś karpie … – bez tego to ani rusz . Poza tym trzeba się zaopatrzyć w podstawowe informacje o łowisku , w którym miejscu jaka głębokość itd . Oczywiście możemy to zbadać sobie sami , ale biorąc pod uwagę to ,że mamy mało czasu , najlepiej będzie jak zdobędziemy mape batymetryczną łowiska . Mająć już taką mapę , możemy przystąpić do tzw. „wywiadu środowiskowego” . Poszukać w internecie , może będą wędkarze którzy łowią na tym akwenie , wtedy można ich popytać co i jak. Jeśli nie pozostaje nam na miejscu zaczepiać wędkarzy , i pytać na co się tu łowi karpie , gdzie się łowi , czy są duże karpie , może ktoś ostatnio złowił . Nie wszyscy oczywiśćie coś powiedzą ale większośc jest życzliwa do turystów. Jeśli już mamy wstępne informacje o łowisku , można powoli zacząć myśleć gdzie łowić . Najważniejsza jest głębokość i ukształtowanie dna . W tym celu niezbędne może się okazać wyporzycznie łódki , będzie nam ona potrzebna tylko na pare godzin , więc tak dużo to kosztować nie powinno . Po tym jak dotrzemy na „nasze” łowisko należy:
-zmierzyć dokładną głębokość
-jeśli jest to głębokie jezioro , powyżej 7 metrów , należałoby zmierzyć temperature wody przy dnie . Do tego celu można użyć butelki spuszczonej na sznurku , i potrzymanej przez kilkadziesiąt minut . Jeśli temperatura nie jest za niska (najlepiej powyżej 15 stopni – im więcej tym lepiej , ale nie czarujmy się ,że na takiej głębokości będzie bardzo wyskoka temperatura. )
– „popukać” w dno , można gruntomierzem , najlepiej gdybyśmy mieli markera .

Jeśli łowisko nie jest głębokie , to czasami nawet nurkowałem – jednak jeśli ktoś nie za pewnie czuje się w wodzie to nie polecam. Raz na jednym z głębszych jezior spotkałem nurków , którzy wracali akurat z miejsca gdzie zamierzałem łowić – więc sprawe z sondowaniem miałem załatwioną , oczywiście troche się dziwił gdy wypytywałem go o wszystkie szczegóły dna , ale coż taka jest czasami cena wędkowania.
Gdy mamy już znalezione odpowiednie miejsce – przystępujemy do przygotowania łowiska.
Jeśli mamy zamiar nęcić przez kilka dni i dopiero wtedy zacząć łowić , należałoby nęcić w porach wczesno rannych , ponieważ w późnopopołudniowych godzinach nad wodą mogą nas zobaczyć inni wędkarze , bądź to „tubylcy” ,bądź inni turyści , którzy chętnie wykrzystają naszą zanęte i czas jaki poświęciliśmy na przygotowanie łowiska . Dlatego trzeba również uważać na pozostałości po nęceniu , okruchy itd . Czasami nawet przez przypadek , jakiś wędkarz po dostrzeżeniu śladów nęcienia , nie mając czasu na wybór swojego łowiska , może sobie pomyśleć :”tu było nęcone , to pewnie coś tu bierze. ” Być może te całe podchody wydają się śmieszne , ale gdy poznacie uroki przeganiania wędkarza który zajął wam stanowisko które przygotowywaliście przez kilka dni , zobaczycie jak ważne są nawet takie małe szczegóły.

Myśle , że ten artykuł pomoże komuś w złowieniu „urlopowego”karpia , i pozwoli nam zadziwić „tubylców” , którzy patrząc na naszą zdobycz powiedzą : ” To u nas są takie karpie !?” – czego sobie i Wam życze.

{jcomments on}

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *